FORUM - GRZEGORZ WILK


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload
 Ogłoszenie 
****
Najbliższe koncerty:
***
10.11.2018 - Oratorium w Gdańsku
***
11.11.2018 - KN Warszawa
***
20.11.2018 - Warszawa
***

***

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Avena
2014-03-20, 23:03
Wywiady, scany z prasy i internetu
Autor Wiadomość
Beata 
Super Fan


Ulubiona piosenka Grzesia: Il canto del colombo
Twoje Imie: Beata
Dołączyła: 27 Mar 2010
Posty: 3769
Skąd: Łódź, Warszawa
Wysłany: 2017-12-22, 00:25   

Mamy dla Was płyty Grzegorza Wilka „Kolędy przez cały rock”

Boże Narodzenie to czas miłości, radości, prezentów i kolęd. Dbając o piękną tradycję wyjątkowych świąt redakcja Naszego Głosu Poznańskiego dla swoich drogich czytelników przygotowała konkurs. Do zdobycia są dwie płyty Grzegorza Wilka „Kolędy przez cały rock”.

Od lat przyzwyczajeni jesteśmy do kolęd z dzwoneczkami, tymczasem wokalista podjął się niezwykle trudnego wyzwania i zaśpiewał piękne polskie kolędy w rockowych aranżacjach. Efekt jest wspaniały. Biorąc pod uwagę niezwykle utalentowanego wykonawcę płyta skazana była na sukces. Praktycznie cały nakład został wyprzedany w kilka tygodni.

Grzegorz Wilk jest od ponad 10 lat głównym wokalistą programu „Jaka to melodia”, jest laureatem „Brązowej maski” za fenomenalny występ w programie „Twoja twarz brzmi znajomo”. Znamy go jako solistę oratoriów Piotra Rubika, Włodzimierza Korcza, Andrzeja Zaryckiego i Jacka Cygana. Pokazał swój wokalny talent w programie „Szymon Majewski Show”. Był pierwszoplanowym solistą teatru Capitol we Wrocławiu. Od 2011 roku współpracuje z Romualdem Lipko (Budka Suflera), wydał autorską płytę WOLF-FLOW, nagrał wiele piosenek do filmów, m.in. You’ll never be alone” z filmu „Kochaj i tańcz” czy tytułową piosenkę serialu „Blondynka”. Stały solista corocznych Koncertów Niepodległości pod patronatem Prezydenta RP. Krytycy muzyczni twierdzą, że Grzegorz Wilk potrafi zaśpiewać właściwie wszystko, a Włodzimierz Korcz powtarza, że „Kiedy wiem, że coś jest nie do zaśpiewania – dzwoni ę do Wilka”. Jerzy Połomski powiedział o artyście krótko: „Tak, Pan ma prawo śpiewać”, a Krzysztof Krawczyk ogłosił Grzegorza Wilka najlepszym wokalistą w Polsce.

Jest nam niezmiernie miło zaprosić naszych czytelników do konkursu. Jeszcze przed świętami 2 płyty z autografem i życzeniami świątecznymi Grzegorza Wilka mogą być prezentem pod choinką w domu naszych Czytelników. Serdecznie zapraszamy.

Aby zdobyć jedną z płyt należy wysyłać maila na kontakt@naszglospoznanski.pl w tytule wpisując Kolędy przez cały rock. Prosimy także udostępnić ten artykuł na swoim profilu facebookowym i polubić Nasz Głos Poznański – kliknij tutaj.

Konkurs trwa do 23 grudnia do godz. 20. Laureatów poinformujemy mailowo.

http://naszglospoznanski....rzez-caly-rock/

Grzegorz-Wilk.jpg
Plik ściągnięto 3 raz(y) 361,42 KB

Grzegorz-Wilk-płyta.jpg
Plik ściągnięto 2 raz(y) 342,74 KB

 
     
Monika 
Administrator


Ulubiona piosenka Grzesia: Il canto del colombo
Twoje Imie: Monika
Wiek: 29
Dołączyła: 20 Lut 2010
Posty: 4402
Skąd: Poland
Wysłany: 2017-12-31, 18:27   

:Hejjoo:

26175529_1951654841541423_1042126509_n.jpg
Plik ściągnięto 5 raz(y) 194,29 KB

 
     
Monika 
Administrator


Ulubiona piosenka Grzesia: Il canto del colombo
Twoje Imie: Monika
Wiek: 29
Dołączyła: 20 Lut 2010
Posty: 4402
Skąd: Poland
Wysłany: 2018-01-01, 17:02   

NIE JESTEM ŁATWY
GRZEGORZ WILK, jeden z najlepszych głosów w polskiej piosence, gwiazda programu telewizyjnego „Jaka to melodia”, laureat show „Twoja twarz brzmi znajomo”. Laureat programu „Szansa na sukces”, solista w oratoriach Piotra Rubika. Nagrał z nim 6 płyt. Współtwórca, wokalista i autor tekstów zespołu „Elektrolit”. Właśnie wydał płytę z kolędami „Kolędy przez cały rok”. Solowa płyta nosi tytuł „Wolf-floW”.

-Mówi i pisze się, że jesteś człowiekiem orkiestrą i Zosią Samosią. Kim bardziej?
- Zosią. Ale w spodniach. Jak sięgnę pamięcią, zawsze miałem sprecyzowane oczekiwania.
- Dlaczego większość rzeczy robisz samodzielnie?
-Mam dość indywidualne koncepcje, i zbyt wiele czasu zajmuje mi ich tłumaczenie, bo ludzie nie rozumieją „dlaczego właśnie tak”. W większości przypadków podchodzą do nich jak do dziwactwa. Pomijam, że nawet jeśli już komuś coś zlecę, to potem zazwyczaj poprawiam, lub robię to jeszcze raz. Tym razem sam. Dopiero potem moi „partnerzy” drapią się w głowę, i mówią- „aha, to tak miało być…”Tak, właśnie tak i dlatego. Nie jestem łatwy.
-Śpiew i muzyka od początku były twoim pomysłem na życie?
- Wcale. Zawsze był to na tyle niepoważny zawód, że wolałem jeździć na żelaznym, może nawet trochę podrdzewiałym koniu pragmatyki, niekoniecznie na tym, którym galopuje sława. Jestem w gruncie rzeczy skromnym facetem, daleko mi do krzykliwości obecnych lanserów i celebrytów.
-Bardzo długo musieliśmy czekać na twój pierwszy album solowy. Co stało na przeszkodzie?
- Trzy rzeczy: Po pierwsze: brak repertuaru, który by do mnie pasował Musiałem w końcu napisać go w większości sam, resztę po prostu dostałem, po dużej selekcji. Dwa: brak odwagi- do tego potrzebna jest naprawdę duża odwaga, by nie bać się siebie i ewentualnej krytyki. I którą w końcu też w sobie odnalazłem. Trzecia sprawa: brak pieniędzy na nagranie i wydanie materiału. Musiałem sporo pracować, by na nią zarobić. Niektórzy kupują za to luksusowe samochody.
- W ilu procentach jest to twoja autorska płyta?
- W 60-ciu. Gdy ją nagrywałem, szedłem na wiele kompromisów, ale bardzo chciałem ją skończyć. Teraz zrobiłbym ją całkiem inaczej. Ale to zapis Grzegorza Wilka sprzed 3 lat. Czyli ewoluuję :) .
-Na święta i Nowy Rok przygotowałeś kolejną płytę z kolędami. Nigdy nie słyszałem Ciebie w takim repertuarze. Skąd narodził się pomysł?
- Jest jedyna w swoim rodzaju. Kilka lat temu musieliśmy przygotować koncert kolęd. Ale ja naprawdę mam gęsią skórkę na myśl o kolejnych góralskich przyśpiewkach i ludowiźnie. To było zatem bardzo organiczne. Zrobiliśmy tak jak sami chcielibyśmy sami słuchać kolęd, czyli gitarowo, mocniej, bez pretensjonalnych i infantylnych dzwoneczków. I tak powstała naprawdę znakomita płyta KOLĘDY PRZEZ CAŁY ROCK. Nagraliśmy ją w dwa dni. 14 numerów- rekord.
- Na codzień oglądamy ciebie prawie codziennie w programie muzycznym „Jaka to melodia”. Obliczyłeś ile piosenek nagrałeś do tego programu?
- Oj, ja nie wyliczam sobie przyjemności :) . Ale setki, może nawet i tysiąc już przekroczyłem. Na szczęście to tylko połowy piosenek, ale i tak jest dużo pracy. Dzięki temu osłuchuję często nieznany mi repertuar. To nie pozwala mi zardzewieć.
-Lubisz tam występować?
- To taki swoisty rodzaj exhibicjonizmu. Bo kto z występujących nie lubi występować? Oczywiście, że lubię. „Jaka To Melodia?” ma wielomilionową publiczność, każdy chce u nas wystąpić. I też zapewne lubiłby na dłużej :)
- Miałeś jakieś zabawne przygody związane z program „Jaka to melodia”?
- Co prawda te najzabawniejsze nie są do publikacji, spuśćmy na nie zatem zasłonę milczenia, ale z tych radosnych to np. prześmieszne sytuacje, gdy jeszcze z Jarkiem Weberem przebieraliśmy się za Gruszeczkę i Pomidorka i turlaliśmy się po scenie do piosenki o „Ogórku”. Byliśmy nie do poskromienia :)
- Na koncie masz współpracę z wieloma artystami. Czego ona Ciebie nauczyła?
- Pokory. Każdy dowodzący to inne waruni pracy, oczekiwania. To że radzisz sobie w jednej dziedzinie nie znaczy, że tak łatwo pójdzie w drugiej. Dystansu nie nauczyłem się nigdy. I nie chcę. Bo ja to przeżywam, nie „odpracowuję”
- Powiedziałeś, że interesuje ciebie wiele rzeczy, czy znalazłeś już swoją drogę?
- Myślę, że życie to właśnie szukanie tej drogi. I ja tak właśnie teraz żyję. Szukam i cieszę się z każdej górki, na jaką wejdę. Ale pozawalam sobie czasem błądzić, bo przecież nie jestem jasnowidzem.
- Nadal współpracujesz z Piotrem Rubikiem ?
- Piotr zmienia koncepcje zespołu, nie chcę mu w tym przeszkadzać. Ale czasem występujemy. Zawsze jest mi miło.
-Ile podroży muzycznych razem odbyliście?
- Sporo. Lubiłem te wycieczki, bo dużo zobaczyłem. Wszedłem na wiele niedostępnych scen. Poznałem zdolnych ludzi, nie tylko z dziedzin „wydawania odgłosów paszczą”, ale gry na instrumentach, techniki estradowej, turystyki, religii, a nawet eksploracji biegunów Ziemi :) .
- Ale wydaje mi się, że wolisz śpiewać z własnym zespołem?
- Co moje to moje. Zosia Samosia lubi powiedzieć coś do publiczności, lubi stworzyć przyjacielską atmosferę, lubi koncerty „full contact”. W przeciwieństwie do dużych imprez, gdzie kontakt z publicznością jest ograniczony, gdzie tylko śpiewam i nie mogę sobie porozmawiać z ludźmi pomiędzy piosenkami, na moich koncertach urządzam sobie morrisonowskie „Święto Przyjaciół”
-Wystąpiłeś z wielkim powodzeniem w programie „Twoja twarz brzmi znajomo”. Czym był dla ciebie udział w nim?
- Radością autentycznej metamorfozy. Okazało się, że idealne podrobienie postaci to zadanie trudniejsze niż mi się wydawało. I znów lekcja pokory. Ale w tym czasie przeżyłem autentyczne dziecięce zaangażowanie. I to chyba właśnie ono sprawiło, że ludzie do tej pory pamiętają moje występy :) .
- Czy ten program zmienił coś w twoim życiu?
- Raczej nic. Kolejna zabawa. Aha, trochę podskoczyła ilość „likeów” na Facebooku. A mimo, że to jest obecnie zupełnie kretyński i błędny wyznacznik popularności, to ja nadal zupełnie i z uporem, kompletnie się w tym nie orientuję.
-Co wypełnia twoje życie prywatne?
- Kobiety, wino, zabawa. Żart. Ja nie umiem odpoczywać. To się źle skończy, wiem, wiem, karoshi i pochodne. W końcu robie wszystko sam, nawet sobie sam manageruję, bo nie znalazłem do tej pory w tej dziedzinie kompetentnej i chętnej do pracy osoby, choć szukam już ponad 20 lat. Ale za to uwielbiam wpadać w manie sprzątania, wynajdywania najpotrzebniejszych, najlepszych i najtańszych rzeczy bo „teraz, właśnie teraz muszę to mieć”. No i pochłania mnie bez reszty proza codziennego życia. Bo organizacyjnie jestem do bani.
-Przeprowadziłeś się z Radzymina do Warszawy. Jak czujesz się w stolicy?
- Paradoksalnie - czuję się bogatszy. Oszczędzam tyle czasu i pieniędzy na dojazdy, że pukam się w głowę, dlaczego dopiero teraz… Ale nadal nie mogę się oswoić z nowoczesną wizją piekła : warszawskimi korkami. Dlatego w godzinach szczytu odpuszczam jadę autem. Wychodzę na balkon. Widzę zieleń. A jak zimniej, to odsłaniam firanki, ale nadal mam ładny widok. To marzenie spełniłem.
-Gdzie wystąpisz na Sylwestra w tym roku?
- W tym roku Lublin. Jako „Romuald Lipko Band” razem z Izabelą Trojanowską, Felicjanem Andrzejczakiem zaśpiewamy na rynku przeboje Budki Suflera. Czeka nas zatem świetna zabawa. A za rok , kto wie, może spotkamy się w Łodzi?
Rozmawiał: BOHDAN GADOMSKI
 
     
Monika 
Administrator


Ulubiona piosenka Grzesia: Il canto del colombo
Twoje Imie: Monika
Wiek: 29
Dołączyła: 20 Lut 2010
Posty: 4402
Skąd: Poland
Wysłany: 2018-01-29, 19:24   

:kłania się:

26994294_1768011499924042_3279831869823928955_n.jpg
Plik ściągnięto 3 raz(y) 102,55 KB

 
     
Monika 
Administrator


Ulubiona piosenka Grzesia: Il canto del colombo
Twoje Imie: Monika
Wiek: 29
Dołączyła: 20 Lut 2010
Posty: 4402
Skąd: Poland
Wysłany: 2018-02-21, 20:04   

http://www.byczdrowym.inf...-to-nie-problem

Aparat słuchowy – dla mnie to nie problem!
SŁUCH Czy osoba używająca aparatu słuchowego może prowadzić normalne życie bez dyskomfortu, a co więcej – śpiewać, grać i podróżować?



Dlaczego zdecydował się Pan powiedzieć głośno o tym, że nosi aparat słuchowy i jest osobą niedosłyszącą?

Nigdy nie kryłem się specjalnie z tym, że jestem osobą niedosłyszącą, ale też nie mówiłem o tym głośno. Pewnego dnia postanowiłem podzielić się tym z innymi, ponieważ chciałem pokazać dzieciom mojej znajomej, które mają podobny problem, że aparat słuchowy nie jest powodem do wstydu. A jak wiemy, przez wiele osób, szczególnie dzieci, aparat słuchowy to manifestacja bycia gorszym. W szkole, w przedszkolu maluchy, które noszą aparat słuchowy są obiektem drwin rówieśników. Dlatego tak ważne jest, aby mówić głośno o problemie niedosłuchu.

Jest Pan osobą bardzo aktywną, gra Pan, śpiewa. Jak udaje się to wszystko robić mimo tego, że aparat słuchowy jest nieodłącznym elementem Pana życia?

Aparat słuchowy w żaden sposób nie zakłóca mojego codziennego życia, nie jest powodem problemów i dyskomfortu, ale jego brak czasem powoduje, że jest mi trochę trudniej normalnie funkcjonować. Jestem ciągle w ruchu, dużo podróżuję i czasem zdarza mi się po prostu zapomnieć aparatu słuchowego, a jak go gdzieś szybko ściągam używając odsłuchów dousznych, to zazwyczaj nie mogę ich odnaleźć, bo jestem strasznym bałaganiarzem :) A że noszę aparaty słuchowe na obu uszach, kiedy nie mam ich przy sobie, głośniej podkręcam telewizor i trzeba głośniej do mnie mówić :)



Czy długo trwało zanim przyzwyczaił się Pan do noszenia aparatu słuchowego? Jak wyglądały pierwsze kontakty ze sprzętem?

Aparat słuchowy towarzyszy mi od niedawna. Niewykluczone, że niedosłuch mam od dziecka, ale w latach 70tych i 80tych nikt się tym szczególnie nie przejmował. To ogromne szczęście, że teraz takie badanie jest standardem u wszystkich małych dzieci. Później też za bardzo nie zwracałem uwagi na to, czy słyszę dobrze, może bardziej nie miałem świadomości, że można słyszeć lepiej. Kiedy ma się dwadzieścia, dwadzieścia pięć lat przecież nikt nie myśli o tym, że z jego słuchem może dziać się coś złego. Dopiero po trzydziestce zdiagnozowano u mnie niedosłuch. Na początku, kiedy założyłem aparaty słuchowe, byłem pod ogromnym wrażeniem, że można tak wiele słyszeć. Dla osoby, która od wielu lat żyje z niedosłuchem ciche dźwięki, szumy, tykanie zegara, które może usłyszeć po założeniu aparatu słuchowego, nie były dotąd codziennością. Do aparatów przyzwyczaiłem się szybko, bo przecież człowiek szybko przyzwyczaja się do tego, co dobre. Oczywiście pierwsze tygodnie to czas, w którym nasz mózg przyzwyczaja się do nowego urządzenia, potrzebne są regulacje i pomoc specjalisty, ale kiedy aparat jest już dopasowany do naszych potrzeb, nie ma możliwości, abyśmy czuli jakiś dyskomfort. Ja miałem to szczęście, że od razu korzystałem z aparatów wysokiej klasy, dobrze dobranych przez specjalistę. Ważne, by sprzęt współpracował z nami, byśmy mogli dopasować go do naszych indywidualnych potrzeb.

Skąd czerpie Pan energię i jak to robi, że mimo problemów ze zdrowiem udaje się Panu spełniać swoje marzenia i być bardzo aktywną osobą?

To cecha osobnicza. Od dziecka byłem osobą bardzo aktywną, zawsze było mnie wszędzie pełno. Jestem pracoholikiem i nie potrafię za dużo wytrzymać, kiedy nie mam nic do zrobienia. Staram się nie zwracać uwagi na rzeczy negatywne, które mnie blokują, a zawsze skupiam się na tym, co dobre i pozytywne. Może nie słyszę znakomicie, ale na tyle, by wykorzystać konstruktywnie to, co mogę usłyszeć. Zdecydowanie to pomaga mi każdy dzień zaczynać z uśmiechem na twarzy i dobrą energią.
 
     
Monika 
Administrator


Ulubiona piosenka Grzesia: Il canto del colombo
Twoje Imie: Monika
Wiek: 29
Dołączyła: 20 Lut 2010
Posty: 4402
Skąd: Poland
Wysłany: 2018-02-21, 20:13   

Wzruszające wyznanie piosenkarza: "Nie słyszę połowy tego, co do mnie mówicie. Używam aparatów słuchowych"



Grzegorz Wilk, wokalista znany m.in. z teleturnieju „Jaka to melodia”, wyznał publicznie, że jest osobą niedosłyszącą i korzysta z aparatów słuchowych. W poruszających słowach zaapelował do dzieci, które borykają się z podobnym problemem, aby nie rezygnowały ze swoich marzeń.

Wilk zaśpiewał w show Polsatu „Twoja twarz brzmi znajomo”, gdzie wcielił się w postać Bono - lidera grupy U2. Nagrodę pieniężną za swój występ przeznaczył dla Specjalistycznego Ośrodka Diagnozy i Rehabilitacji Dzieci i Młodzieży z Wadą Słuchu w Opolu. Tłumacząc powody tej decyzji zaskoczył wszystkich, bo po raz pierwszy opowiedział o swoich problemach zdrowotnych.

To jest najtrudniejsze, co mogę powiedzieć w życiu. Moi drodzy ja nie słyszę połowy tego, co wy do mnie mówicie. Ja sam używam aparatów słuchowych. I chciałbym żeby ci, którzy mają problemy, starali się je pokonywać. Żeby założyli swoje aparaty i się tego nie wstydzili. Ja się do dzisiaj wstydziłem strasznie

— wyznał.

Także drogie dzieciaki, jeżeli macie takie aparaty, jeżeli macie takie przeszkody w życiu, to starajcie się je pokonywać, bo wszystko jest możliwe

— mówił wyraźnie wzruszony piosenkarz.

Dzieciaki nie bójcie się, tylko wyciągajcie ręce po swoje marzenia

— zakończył Wilk.

Szerzej o swoim problemie opowiedział w rozmowie z „Faktem”.

Mam bardzo duży ubytek słuchu i aparaty staram się nosić na co dzień. Do tej pory jednak ukrywałem ten mój mankament. Obawiałem się, że będę traktowany inaczej, a nie lubię taryfy ulgowej. Z tego powodu często borykałem się z kłopotami na scenie. Zdarzało się, że w hałasie nie wiedziałem już, w jakiej tonacji gra zespół

— przyznał artysta.

Pierwsze kłopoty ze słuchem zaczął mieć przed 15 laty. Zdarzało się, że przestawał na moment słyszeć. Lekarze stwierdzili nietypową obustronną wrodzoną wadę ucha wewnętrznego.

Mój problem polega na tym, że niedosłyszę pasma ludzkiej mowy, a więc i po części tego, co sam śpiewam. To nie jest jednak tak, że jestem niesłyszący, w końcu komunikuję się z ludźmi, ale by słyszeć wyraźnie, noszę aparaty i czasem muszę patrzeć ludziom na usta

— powiedział Grzegorz Wilk.

Jak twierdzi, jego słowa już spotkały się ze sporym odzewem.

Chciałem podziękować za przepiękne listy od osób, które przestają się bać, wstydzić, zakładają aparaty, które zauważyły, że przez niektóre przeszkody można przeskoczyć, a niektóre po prostu ominąć. Jak czytam te listy, to łzy mi się w oczach kręcą. Piękniejszych prezentów nie dostaje się na gwiazdkę… Dziękuję, to dla mnie znaczy tak wiele… i to cale moje śpiewanie nabiera sensu

— skomentował muzyk na Facebooku.

https://wpolityce.pl/gwiazdy/239153-wzruszajace-wyznanie-piosenkarza-nie-slysze-polowy-tego-co-do-mnie-mowicie-uzywam-aparatow-sluchowych
 
     
Beata 
Super Fan


Ulubiona piosenka Grzesia: Il canto del colombo
Twoje Imie: Beata
Dołączyła: 27 Mar 2010
Posty: 3769
Skąd: Łódź, Warszawa
Wysłany: 2018-04-29, 20:22   

:słuchawki:

31404024_2121248404582065_2848074513375413172_n.jpg
Plik ściągnięto 4 raz(y) 159,9 KB

 
     
Avena 
Super Fan



Ulubiona piosenka Grzesia: ---
Twoje Imie: ---
Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 22 Lut 2010
Posty: 15717
Skąd: ---
Wysłany: 2018-06-23, 12:36   

Wilk wśród mistrzów

Rozmowa z piosenkarzem Grzegorzem Wilkiem

– Był Pan wczoraj sędzią konkursu wokalnego: XII Spotkań Mistrzów Muzyki. Co Pan myśli o poziomie reprezentowanym przez dzieci?

– Poziom był bardzo wyrównany. Intonacja super, w wielu przypadkach myślę, że coś z nich będzie. Dla niektórych udział w konkursie może się skończyć poważnym, profesjonalnym śpiewaniem. Jednak, jak wiadomo, w życiu nigdy nic nie jest pewne, więc nie można powiedzieć, co przyniesie przyszłość.

– Oni mogą zostać gwiazdami wielkiego formatu?

– Bycie gwiazdą, to przekleństwo. Ludzie wmawiają teraz często dzieciom, że każdy może zostać artystą estrady, ale tak nie jest. Tu nie chodzi tylko o zdolności muzyczne. Bycie gwiazdą, samo w sobie jest bez sensu. Młodym ludziom się wydaje, że jak będą ładnie śpiewać, to będą pięknie żyli i będą zarabiali kupę pieniędzy oraz nie będą się niczym martwić, tak nie jest. To ciężki kawałek chleba. Przestrzegam przez tego typu myśleniem ,,śpiewam bo chcę być gwiazdą’’ nie! Śpiewam bo chcę czerpać z tego radość. To jest podstawowa sprawa w śpiewaniu.

– Czy droga od amatora do gwiazdora jest trudna? Jak ona wygląda?

– Trzeba by o to zapytać gwiazdora. Natomiast uważam, że każda droga, która prowadzi do sukcesu jest trudna. Ona musi być trudna, sukces, który nic nie kosztuje nie jest w zasadzie żadnym osiągnięciem. Łatwo przyjdzie, łatwo pójdzie. Trzeba się nieźle namęczyć, tak jak jedni odpoczywają, jeżdżą sobie tu i tam, inni trenują śpiewanie.

– Prawdopodobnie początki są trudne i coś musi się stać abyśmy zrobili krok do przodu. Co to było w Pańskim przypadku?

– Początki są najłatwiejsze. Jest takie przysłowie ,,im dalej w las, tym więcej drzew’’, i się okazuje, że potem umiemy już wiele, ale zawsze czegoś tam brakuje, zawsze czegoś nie umiemy, zawsze musimy się doszkalać. To nie jest skończony proces. Polska jest krajem, w którym zawsze jest się w punkcie wyjścia. Szczególnie w tym biznesie.

Rozmawiał: Sebastian Wadowiec

http://pacanow.online/wilk-wsrod-mistrzow/
 
     
Monika 
Administrator


Ulubiona piosenka Grzesia: Il canto del colombo
Twoje Imie: Monika
Wiek: 29
Dołączyła: 20 Lut 2010
Posty: 4402
Skąd: Poland
Wysłany: 2018-08-24, 10:39   

WPROST.pl
Kolejna osoba odchodzi z „Jaka to melodia?”. „Mam nadzieję, że spotkamy się w lepszych czasach



Burzliwą dyskusję wywołały zapowiadane od dłuższego czasu zmiany w „Jaka to melodia?”. Wiadomo już, że Robert Janowski nie będzie dłużej prowadzącym programu. Na tym jednak nie koniec, bowiem z produkcji odchodzą też inne osoby. Za wiele lat współpracy podziękował na Facebooku Grzegorz Wilk.

To będzie prawdziwa rewolucja, która z pewnością zaskoczy fanów „Jaka to melodia?”. Po tym, jak Robert Janowski zakończył współpracę z popularnym programem muzycznym, nowym prowadzącym został Norbert „Norbi” Dudziuk. Te informacje potwierdził Jacek Kurski podczas konferencji prasowej z okazji prezentacji jesiennej ramówki TVP.

Oprócz Janowskiego z programem żegnają się też inne osoby, które z formatem były związane od wielu lat. Jedną z nich jest Grzegorz Wilk, wieloletni wokalista „JTM?”, który swoje zdanie na temat zmian w programie postanowił wyrazić na Facebooku.

Wilk: Mam nadzieję, że spotkamy się w lepszych czasach
„»Jaka To Melodia?«.... Miałem już nic nie pisać na tym szkodliwym dla ludzi i jakże fałszywym narzędziu (fejsbuk), ale zakończył się dla mnie pewien ważny etap w życiu (przynajmniej w swojej dotychczasowej odsłonie), i jeśli jest możliwość podziękowania, to skorzystam z jego (fejsbuka) plotkarskiej natury” – rozpoczął swój obszerny post.

Grzegorz Wilk podziękował za udział „w jedynym takim programie, który budził tylko dobre emocje”. Jak zaznaczył, nigdy nie spotkał się z negatywnym odbiorem tego formatu. W dalszej części podziękował osobom z produkcji, m.in. Janowskiemu. To był czas mistrzów sceny, dobrego humoru i profesjonalizmu. Wiele się od Was nauczyłem. Będzie mi Was brakować. (...) Wszyscy wspólnie pracowaliśmy na ten sukces – dodał. Wilk w swoim wpisie wyraził również nadzieję, że „spotkamy się w lepszych czasach”.

https://www.wprost.pl/kul...ch-czasach.html

llllllllllll.jpg
Plik ściągnięto 6 raz(y) 346,66 KB

 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - manga
Strona wygenerowana w 0,32 sekundy. Zapytań do SQL: 13