FORUM - GRZEGORZ WILK


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Nawiedzone miejsca w Polsce ale nie tylko w Polsce...
Autor Wiadomość
Avena 
Super Fan



Ulubiona piosenka Grzesia: ---
Twoje Imie: ---
Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 22 Lut 2010
Posty: 15824
Skąd: ---
Wysłany: 2010-06-15, 12:10   Nawiedzone miejsca w Polsce ale nie tylko w Polsce...

Duchy, zjawy, niewyja?nione zjawiska, mo?e to kogo? interesuje. B?dzie mia? okazj? poczyta? :) Oczywista jak znajd? sie ch?tni ?eby najpierw napisa? ;-)

Zdjecia nie koniecznie ;)

  
 
     
Avena 
Super Fan



Ulubiona piosenka Grzesia: ---
Twoje Imie: ---
Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 22 Lut 2010
Posty: 15824
Skąd: ---
Wysłany: 2010-06-15, 12:12   

Zamek Dunajec w Niedzicy



Zamek Dunajec zosta? wzniesiony oko?o 1310 r. przez Kokosza Borzeviczy’ego. Wed?ug legendy odnaleziono tutaj tajemniczy testament Inków. Opowie?? g?osi, i? jeden z w?a?cicieli twierdzy wzi?? sobie za ?on? peruwia?sk? ksi??niczk?. Z ich ma??e?stwa zrodzi?a si? Umina - córka potomka królewskiego rodu Inków: Tupaca Amaru. Los chcia?, by po latach ca?a rodzina powróci?a na zamek w Niedzicy, gdzie niestety Umina (posiadaj?ca ju? syna) zosta?a zasztyletowana. Chory ojciec, w dokumencie sporz?dzonym w 1797 roku, powierzy? opiek? nad wnukiem swemu bratankowi Wac?awowi Benesz - Berzeviczemu. Legenda mówi, i? w tym samym dokumencie zawarty by? tak?e testament Inków, a tak?e wskazówki dotycz?ce skarbów ukrytych w jeziorze Tititaca.
 
     
Avena 
Super Fan



Ulubiona piosenka Grzesia: ---
Twoje Imie: ---
Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 22 Lut 2010
Posty: 15824
Skąd: ---
Wysłany: 2010-06-15, 12:13   

Babia góra - wycieczki do ?wiata koszmaru




Babia Góra to inaczej Królowa Beskidów. Jest na celowniku ciekawych ?wiata nie od dzi?. W skali Beskidów jest wyj?tkowa, co sprawia?o, ?e ju? setki lat temu ci?gn?li tu zielarze, poszukiwacze skarbów, uczeni i ukrywali si? zbójcy spod ciemnej gwiazdy. Wed?ug legendy odbywa?y si? tu sabaty czarownic nazywanych niegdy? "babami". Na Diablaku sta? czarci zamek, z którego zosta?o tylko ogromne rumowisko.
 
     
Avena 
Super Fan



Ulubiona piosenka Grzesia: ---
Twoje Imie: ---
Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 22 Lut 2010
Posty: 15824
Skąd: ---
Wysłany: 2010-06-15, 12:16   

Zamek Czocha



Od 300 lat na Zamku Czocha zamieszkuje Ulrika. By?a ona ukochan? Joachima von Nostitz, jednak zdrada doprowadzi?a do tragedii. M?? Ulriki by? pos?em, dlatego bardzo cz?sto nie by?o go na zamku. Pewnego razu zbieg okoliczno?ci sprawi?, ?e nie wraca? do domu przez ponad 1,5 roku. Gdy w ko?cu pojawi? si? na zamku, s?u?ba zatrzyma?a go ju? w bramie, oznajmiaj?c, ?e ?ona go zdradzi?a. ?ona nawet nie mog?a si? wyprze? swojego grzechu, gdy? u jej boku na powitaniu sta? malutki ch?opczyk. Ulrik? spotka?a surowa kara. Zosta?a wrzucona do jednej z 6 studni znajduj?cych si? na zamku, gdzie umar?a w m?czarniach. Dla przestrogi Joachim zamurowa? zamordowane dziecko nad kominkiem w jednej z komnat zamku. Do dzi? dnia mo?na us?ysze? p?acz dziecka rozbrzmiewaj?cy w komnatach zamku. Na swojej drodze mo?na tak?e spotka? w?druj?c? Ulrik?, która nie umie pogodzi? si? z t? tragedi?.
 
     
Avena 
Super Fan



Ulubiona piosenka Grzesia: ---
Twoje Imie: ---
Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 22 Lut 2010
Posty: 15824
Skąd: ---
Wysłany: 2010-06-15, 12:19   

Kamienne kr?gi w Odrach



Kamienne kr?gi w Odrach na Pomorzu to pradawne cmentarzysko Gotów. Miejsce to spowija aura tajemnicy. Ludzie od dawna wierzyli, ?e tu straszy. Znajduje si? tu lej ziemny, w którym podczas bada? natrafiano na szcz?tki ludzkie. Najwi?ksz? zagadk? stanowi w?a?nie oczko polodowcowe. Wed?ug legendy niegdy? zapada? si? tu ko?ció?, a po dzi? dzie? mo?na spotka? tutaj pokutuj?c? dam?, która przemyka mi?dzy g?azami. Gdy ws?uchamy si? w szum wiatru, us?yszmy d?wi?k bij?cego ko?cielnego dzwonu.
 
     
Avena 
Super Fan



Ulubiona piosenka Grzesia: ---
Twoje Imie: ---
Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 22 Lut 2010
Posty: 15824
Skąd: ---
Wysłany: 2010-06-15, 12:20   

Zamek w Golubiu-Dobrzyniu



Zamek w Golubiu-Dobrzyniu, by?a rezydencja Anny Wazówny, równie? jest nawiedzona. Kr??y kilka legend dotycz?cych tego miejsca. Jedn? z nich jest nietypowa historia zwi?zana z zamkowymi schodami, które prowadz? na pi?tro Zamku. Legenda g?osi, ?e kto id?c nimi po raz pierwszy, obejrzy si? za siebie, nieoczekiwanie zar?y. Historia wydaje nam si? co najmniej zabawna.

Druga legenda, ju? nie jest, a? tak weso?a. Dotyczy mianowicie samej Anny Wazówny, która nieoczekiwanie pojawia si? w nocy na zamkowych kru?gankach i murach. Niektórzy widzieli j? ubran? w bia?e szaty i w diademie na g?owie. Anna Wazówna zmar?a w wieku 57 lat w 1625 roku. Duch Szwedki po dzi? dzie? przechadza si? nocami po korytarzach ?redniowiecznego Zamku w Golubiu-Dobrzyniu. Jak g?osi legenda duch w?a?cicielki jest zupe?nie niegro?ny, a nawet przyjazny.
 
     
Avena 
Super Fan



Ulubiona piosenka Grzesia: ---
Twoje Imie: ---
Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 22 Lut 2010
Posty: 15824
Skąd: ---
Wysłany: 2010-06-15, 12:22   

Nawiedzony dom w Wierchomli



Kolejnym nawiedzonym miejscem jest Wierchomla, a dok?adniej chata w Parku Etnograficznym. W skansenie znajduje si? ponad 70 chat z ró?nych zak?tków ziemi s?deckiej. Jedna z nich by?a niegdy? w?asno?ci? bogatego gospodarza. W tej?e chacie, jak niesie pog?oska, powiesi? si? na strychu parobek. Powodem samobójstwa by?a najprawdopodobniej nieszcz??liwa mi?o?? do córki w?a?ciciela zagrody. Od tamtego feralnego dnia, w okolicach chaty, mo?na by?o us?ysze? niepokoj?ce d?wi?ki. Dom najwyra?niej by? nawiedzony. By pozby? si? ducha dom rozebrano i przetransportowano w?a?nie do nowos?deckiego skansenu. Niestety na nic to si? zda?o, gdy? w dalszym ci?gu w chacie straszy?o. Przesuwaj?ce si? samoistnie przedmioty, odg?osy kroków oraz j?ki…. A? ciarki przechodz?!
 
     
Avena 
Super Fan



Ulubiona piosenka Grzesia: ---
Twoje Imie: ---
Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 22 Lut 2010
Posty: 15824
Skąd: ---
Wysłany: 2010-06-15, 12:23   

Zamek w Pieskowej Skale




Zamek w Pieskowej Skale nawiedzaj?, szczególnie noc?, ró?ne duchy. Jak g?osi legenda jednym z nich jest m??czyzna ubrany w ciemne szaty. B??dzi on po komnatach i korytarzach gotyckiego zamku. Jest to niejaki Krzysztof Szafraniec, który w 1484 roku z rozkazu króla Kazimierza Jagiello?czyka, zosta? ?ci?ty w Baszcie Senatorskiej na zamku krakowskim. Co noc powraca do zamku skrywaj?c swe oblicze za czarn? d?ug? szat?.

Kolejn? legend? zamku, jest historia jednej z córek Toporzyków o imieniu Dorotka. Nieszcz?sna dziewczyna kocha?a giermka - lutnist?, jednak za m?? wydana zosta?a za Szafra?ca. Z up?ywem czasu mi?o?? dwóch kochanków nie ustawa?a i giermek, przebrany w zakonny habit, zjawi? si? na zamku. Niestety los chcia?, ?e przy próbie ucieczki zostali obydwoje z?apani. Giermka rozszarpa?y konie, w?ócz?c go po stokach góry, a Dorotka zosta?a skazana na ?mier? g?odow? w baszcie zamkowej. Od ?mierci nieszcz?snej niewiasty, na zamku widywana jest zjawa Doroty. Najcz??ciej kl?czy z twarz? zwrócon? ku ?cianie. Gdy b?dziemy próbowali do niej podej?? – „rozp?ynie” si? w powietrzu.
 
     
Avena 
Super Fan



Ulubiona piosenka Grzesia: ---
Twoje Imie: ---
Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 22 Lut 2010
Posty: 15824
Skąd: ---
Wysłany: 2010-06-15, 12:24   

Nowy S?cz



Wedle legendy w nocy na ulicach Nowego S?cza spotka? mo?na ducha m??czyzny, który w XVII wieku by? jednym z najlepszych alchemików w Europie. Micha? S?dziwój, bo tak mu by?o na imi?, tak bardzo chcia? odkry? tajemnice kamienia filozofów, a? zyska? miano „Ksi?cia Alchemików”. Dlaczego akurat Nowy S?cz? Otó? ten znamienity alchemik urodzi? si? w?a?nie w tym mie?cie. Legenda g?osi, ?e po ?mierci w 1646 roku, t?sknota nie pozwala mu spokojnie odej?? i dlatego pojawia si? na ulicach miasta. Pono? ten, kto spotka ducha b?dzie mia? niebywa?e szcz??cie
 
     
Warszawianka 
Super Fan


Ulubiona piosenka Grzesia: wszystkie
Dołączyła: 10 Kwi 2010
Posty: 784
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-06-15, 16:09   

Czarna Dama z Pa?acu Wielopolskich

Najcz??ciej wymieniane w krakowskich opowie?ciach o duchach, widmo m?odej, pieknej kobiety w czarnej szacie, z d?ugimi czarnymi w?osami pojawia si? i dzi?, cho? dawny Pa?ac Wielopolskich od stu lat z góra zosta? zamieniony na urz?d miejscki.
Z Czarn? Dam? wi??e si? opowie?? zapisana przez biskupa krakowskiego ??towskiego, który mia? s?ysze? j? na spowiedzi od jakiego? stuletniego ksi?dza na ?o?u ?mierci.
Ksi?dz ów jako wikary w pierwszym roku po wy?wi?ceniu uczestniczy? w dziwnym i prezra?aj?cym zdarzeniu. Otó? w burzliw? noc jaki? cz?owiek w p?aszczu z kapturem zastuka? w okno wikarówki i poprosi? go, aby pojecha? z nim do umierajego. Ksi?dz wraz z ko?cielnym wsiedli do karety, której okna by?y szczelnie zas?oni?te. Jechali d?ugo skr?caj?c w coraz to inne ulice, a kiedy konie stan??y, zawi?zano im oczy. Na miejscu zdj?to przepaski z ich oczu, ksi?dz zobaczy?, ?e znajduj? si? w bogato urz?dzonej sali. Za sto?em pokrytym czarnym suknem siedzia? starszy m??czyzna w masce, obok niego m?oda zap?akana dziewczyna w czarnej sukni. M??czyzna kaza? wyspowiada? przera?on? dziewczyn? i przygotowa? j? na ?mier?. Kiedy ksi?dz zaprostestowa?, m??czyzna zagrozi? mu ?ci?ciem i wskaza? na ukryte w murze drzwi, w których stan?? kat w czerwonym p?aszczu i kapturze.
Przera?ony duchowny wyspowiadal pann? i udzieli? jej komunii, a wtedy kat sci?? jej g?ow?. Ksi?dz i duchowny byli bliscy omdlenia, wi?c podano im ku pokrzepieniu wino. Ksi?dzu jednak tak trz?s?y si? r?ce, ?e rozla? wino, ko?cielny za? wypi? swój kieliszek do dna. Znów zawi?zano im oczy i odwieziono pod wikarówk?.Ko?cielny jeszcze tej nocy zmar? w m?czarniach, ksi?dz ci??ko rozchorowa? si? "wino bowiem by?o zatrute'.
Po latach, kiedy wezwano go do pa?acu Wielopolskich, by odda? ostatni? poslug?, rozpozna? sal?, gdzie odby?a si? egzekucja. Histori? t?, prawie w niezmienionej wersji powtarza te? anonimowy druk Panowie Wielopolscy w Krakowie z pocz?tku dziewi?tnastego wieku, wyja?niaj?c, ?e nieszcz?sn? pann? spotka? tak straszny los, gdy? pa?a?a wyst?pn? mi?osci? do pokojowca.
Odt?d na rodzinie Wielopolskich ci??y? mia?o przekle?stwo, za? w Pa?acu pojawi?a si? Czarna Dama. W latach mi?dzywojennych, kiedy zacz?to ku? mury dawnego pa?acu, w jednej z sal na pierwszym pi?trze natrafiono na nisz?, gdzie znaleziono szkielet m?odej kobierty odzianej w resztki sukni z czarnego aksamitu.
_________________
Sandra
 
     
Warszawianka 
Super Fan


Ulubiona piosenka Grzesia: wszystkie
Dołączyła: 10 Kwi 2010
Posty: 784
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-06-15, 16:11   

Czerwony upiór z Grodzca

Dawny piastowski zamek Grodziec na Dolnym Sl?sku ma swego przerazaj?cego ducha. Jest nim widmowy rycerz zwany Czerwonym Upiorem, którego spotka? mo?na b??dz?cego po zamkowych komnatach i wewn?trzym dziedzi?cu.
Ko?ciotrup w zbroi i w d?ugiej purpurowej opo?czy straszy? ju? w czasach legnickich piastów, zapiski o tym niesamowitym zjawisku pochodz?ce z dziewi?tnastego wieku zachowa?y si? do dizs. W latach powojennych polscy osadnicy widzieli wyraznie upiora stoj?cego na szczycie najwy?szej baszty zamkowej.
Trudno z ca?? pewno?ci? stwierdzi?, który z dawnych w?a?cicieli pokazuje si? w zamkowych komnatach, gdy? zanim zamek dosta? si? legnickim Piastom przez wiele dziesi?tków lat by? gnizdem rycerzy rozbójników. Niejeden z nich poleg? w czasie ?upieskiej wyprawy, niejeden z wyroku ksi?cia po?o?y? g?ow? pod topór kata na rynku w pobliskim Lwówku Sl?skim czy Legnicy.
Z pojawieniem si? Czerwonego Upiora wi??e si? te? pi?kne ?redniowieczne podanie o kasztelanie imieniem Jan. Panu temu - bezlito?nie gn?bi?cego poddanych - ukaza? si? w czasie uczty Czerwony Upiór, a kasztelan tak bardzo przerazi? si?, ?e uwaolni? wszystkich wi?zniów i po?wi?ci? reszt? ?ycia na spe?nianie dobrych uczynków, posty i mod?y. Gdy zmar?, rzezb? przedstawiaj?c? jego g?ow? wmurowano w ?cian? komnaty rycerskiej.
Min??y lata i na Grodzcu zasiad? jego wnuk i imiennik, równie okrutny jak w m?odo?ci jego dziad. pewnego dnia sprawowa? s?d nad poddanymi, którzy nie zap?acili mu daniny. Kiedy jakiego? biedaka skaza? na ?mier? g?odow?, z ust kamiennej g?owy posypaly si? dukaty. Wydarzenie to wstrz?sn??o chciwym panem tak bardzo, jak niegdy? pojawienie si? Czerwonego Upioera jego dziadem. Uwolni? skazanych i zezwoli? swej córce Agnieszce po?lubi? ksi???cego dru?ycznika, a swe dobra przekaza? m?odej parze.
Trzy wczesnorenesansowe rzezby g?ów: m?odej kobiety, rycerza w he?mie i starszego m??czyzny z otwartymi ustami przypominaj? o tym niezwyk?ym wydarzeniu.
_________________
Sandra
 
     
Warszawianka 
Super Fan


Ulubiona piosenka Grzesia: wszystkie
Dołączyła: 10 Kwi 2010
Posty: 784
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-06-15, 16:14   

B??kitna Dama z ?a?cuta


Jest zjaw? nie budz?c? grozy, a ci, którzy si? z ni? zetkn?li, opowiadaj? o jej niew?tpliwej urodzie i pi?knej b??kitnej krynolinie. Trudno zreszt? si? dziwi? - wszak za ?ycia byla jedn? z najwytworniejszych pa? polskiego rokoka, s?ynn? sawantk? i mi?o?niczk? sztuki. A?e od wczesnej m?odo?ci ubiera?a si? w b??kitne krynoliny, ju? za ?ycia nazwano j? "B??kitn? Markiz?".
Izabela z Czartoryskich Lubomirska, ?ona marsza?ka wielkiego koronnego Stanis?awa Lubomirskiego jest t?, której pi?kny pa?ac w ?a?cucie zawdzi?cza sw? ?wietno??. Zakochana bez wzajemno?ci w swoim kuzynie królu Augu?cie Poniatowskim, pociesza?a si? snuj?c gorliwie polityczne intrygi, kolekcjonuj?c dzie?a sztuki i ho?duj?c francuskiej modzie. W testamencie nakaza?a, by na ostatni? drog? ubrano j? w jedn? z b??kitnych toalet.
Podobno mo?na zobaczy? j? nieraz jak przechadz si? w galerii rzezby, czy w zamy?leniu patrzy na pos?g Amora d?uta Canovy, do którego pozowa? w dzieci?stwie jej ukochany wychowanek ksi??? Henryk Lubomirski. Czasem mo?na spotka? zjaw? w dawnym buduarze ksi??nej marsza?kowej, jak spoczywa na sofie. Kiedy kto? nieoczekiwanie wejdzie do pokoju, zjawa znika w jednej chwili.
_________________
Sandra
 
     
Warszawianka 
Super Fan


Ulubiona piosenka Grzesia: wszystkie
Dołączyła: 10 Kwi 2010
Posty: 784
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-06-15, 16:14   

Przekl?ta wie?

Trudno w dzisiejszych czasach wierzy? w kl?twy, a jednak one istniej?. Bywa, ?e dzia?aj? przez wiele pokole? i ?e jej ofiary nie s? nawet tego ?wiadome.

To by?o dwa lata temu. W moim domu zadzwoni? telefon. Podnios?am s?uchawk? i us?ysza?am roztrz?siony, m?ski g?os: - W mojej rodzinie dziej? si? naprawd? straszne rzeczy. Cz??? domu sp?on??a, w po?arze zgin??o dziecko. Potem w wypadku samochodowym zgin?? mój ojciec i s?siad. Ludzie ju? dawno gadali, ?e ca?a wie? jest przekl?ta, bo zbyt du?o tutaj nieszcz???, ale ja w to nie wierzy?em. D?ugo nie by?o mnie w domu, bo najpierw wojsko, a pó?niej praca w mie?cie, ale teraz o prac? trudno i wróci?em do domu. No i to, co si? tutaj dzieje, przechodzi wszelkie poj?cie. Niech nam pani pomo?e!

Wszyscy szaleli z niemocy

Pojecha?am tam. Niewielka, cicha wie? le?y na wzniesieniu, z którego rozci?ga si? pi?kny widok na pola i lasy. Kiedy podziwia?am okolic?, zwróci?am uwag? na przydro?ny krzy? - taki, jakie stawia si? ku pami?ci ofiar wypadków drogowych. Przy krzy?u skr?ci?am w poln? drog? wiod?c? do skromnego zabudowania. Na podwórku czekali na mnie panowie Tomasz i Renek. To z Renkiem rozmawia?am przez telefon. - To gospodarstwo nale?y do naszej rodziny od pokole?. Mieszkali tu moi dziadkowie, rodzice i rodzina ciotki. Mieszka? tu te? lokator, ale si? powiesi?. Powiesi? si? te? wujek, pierwszy ma? ciotki. Osieroci? dwóch ch?opaków. Pó?niej ciocia powtórnie wysz?a za ma? - za wujka Tomka, ma??e?stwo jednak nie by?o szcz??liwe. Wujek rozwiód? si? z cioci?, a nied?ugo potem, 11 listopada 1991 r., w domu wybuch? po?ar. Zgina? w nim syn wujka. S?ycha? by?o, jak krzycza?. Wszyscy szaleli z niemocy, bo dom p?on?? jak pochodnia i nie by?o szans, ?eby ch?opaka uratowa?. Od tamtej pory s?ysz? w domu a to pukanie, a to nawo?ywania czy p?acz dziecka. A mama to nawet na w?asne oczy widzia?a, jak w kubku z herbat? ?y?eczka sama si? kr?ci?a.

Dom jakby przeci?ty na pó?

- Podobno dziwne rzeczy dzia?y si? w tym domu, jeszcze zanim wszed?em do tej rodziny - opowiada pan Tomasz. - Nie wierzy?em w to, ale sam niejednokrotnie s?ysza?em dziwne ha?asy na dachu. Ten dom nie by? budowany przez fachowca. Znam si? na budowie i wiem, ?e dach jest za s?aby, aby móg? utrzyma? ci??ar cz?owieka, wi?c jak tylko s?ysza?em na dachu tupanie, wychodzi?em na zewn?trz, ?eby sprawdzi?, co to takiego. Nigdy nikogo nie widzia?em. Ha?as na chwil? ustawa?, ale ledwie wchodzi?em do domu, znowu si? pojawia?. Jakby si? co? ze mn? bawi?o w chowanego. Dziwne odg?osy dochodzi?y te? czasem w nocy z kuchni. My?leli?my, ?e to te?ciowa nie mo?e spa? i si? tam krz?ta, ale jak sprawdzali?my, okazywa?o si?, ?e wszyscy ?pi?.

Mieszka?em w tym domu z ?on? i dzie?mi cztery lata. W tym czasie nasz zwi?zek zamieni? si? w piek?o. ?ona zacz??a pi?, a ja przy niej. Potem zdecydowa?em si? od niej odej??, bo zda?em sobie spraw?, ?e do niczego dobrego to nie prowadzi. Dwa tygodnie po rozwodzie dowiedzia?em si?, ?e w po?arze zgin?? mój starszy syn. M?odszego, kilkumiesi?cznego, ?ona zdo?a?a uratowa?, wyrzucaj?c go przez okno. Po?ar by? dziwny, bo z jakiego? powodu ca?kowitemu zniszczeniu uleg?a tylko ta po?owa domu, która nale?a?a do mnie. Drugiej po?owy ogie? w ogóle nie naruszy?. Widzia?em to pogorzelisko i dziwi?em si?, jak to by?o mo?liwe. Stra?acy te? si? dziwili, bo w tej drugiej cz??ci przechowywane by?o paliwo. Mówili, ?e to jaki? cud. Przypuszczam, ?e gdybym nie rozszed? si? z ?on?, to ja by?bym ofiar?, a ?e tak si? nie sta?o, to CO? zabra?o mojego syna.

P?on?ca góra

Po krótkiej rozmowie ruszyli?my z Renkiem w teren, by sprawdzi?, czy w okolicy nie ma przypadkiem jaki? anomalii energetycznych. U stóp wzniesienia, na którym stoi pechowe gospodarstwo, zauwa?y?am na ??ce kilka niedu?ych, ?ysych plam. Podobno od dawna nic tam nie ro?nie. Urz?dzenia pomiarowe wykaza?y w tych miejscach promieniowanie o parametrach odbiegaj?cych od normy.

Oddalaj?c si? od domu i ??ki, natkn??am si? na mokrad?a i m?odziutk? szkó?k? le?n?. Za mokrad?ami by?o drugie wzniesienie. Jak si? dowiedzia?am, wpisa?o si? ono niedawno w histori? wsi. Przez trzy lata, od 1991 do 1993 roku, pali? si? tam torf pod ziemi?. Pó?niej cz??? gruntu si? zapad?a i w rozpadlinie powsta?o jeziorko. W tym czasie ze studni w gospodarstwie wytrysn??a woda, a wraz z ni? - szcz?tki skamienia?ych ko?ci. Zapyta?am Renka o przydro?ny krzy? niedaleko jego gospodarstwa. - W tamtym miejscu siedem lat temu zgin?? mój ojciec i s?siad. Pojechali do wsi po flaszk?. Kiedy wracali, z naprzeciwko wyjecha? samochód, a oni, zamiast zwolni?, dodali gazu i wpadli prosto na ten samochód, jakby go wcale nie widzieli.

Dziadek tu by?

Po ?mierci ojca w domu zacz?to widywa? duchy. Której? nocy Damian, siostrzeniec Renka, obudzi? si? z p?aczem, w?osy mu d?ba sta?y. Powiedzia?: "Dziadek tu by?". Kiedy indziej Mariusz, brat Damiana, pisa? list, gdy nagle pies zacz?? skamle? i si? cofa?. Mariusz k?tem oka zobaczy? wtedy ducha dziadka.

- By?em kiedy? z dziewczyn?, która czasami zostawa?a ze mn? na noc - opowiada Renek. - Pewnego razu obudzili?my si?, bo us?ysza?em, ?e kto? mnie wo?a. Chcia?em wyj?? przed dom, ale moja dziewczyna powiedzia?a, ?e musia?o mi si? to przy?ni?, ?e nikt mnie nie wo?a?. Ja jednak wiem, ?e nic mi si? nie przy?ni?o. To by? g?os doros?ej osoby.

Podczas naszej przechadzki po okolicy dotarli?my z Renkiem do domu, który wygl?da?, jakby go rozerwa?a bomba. - Ten dom ju? od kilkunastu lat stoi opuszczony i niszczeje. Podobno w nim straszy. Ksi?dz go ?wi?ci?, ale to nic nie pomog?o. Kiedy? powiesi?a si? w nim jaka? kobieta. W tym domu mieszka? te? s?siad, który zgin?? w tym samym wypadku, co mój ojciec. W?a?ciciel ju? od dawna próbuje sprzeda? ca?? posesj?, ale nie mo?e jako? znale?? kupca.

Wyrwane serca

Zastanawia?am si?, jak mo?na pomóc mieszka?com tej wsi. Na ??ce, w miejscu, gdzie nie chcia?y rosn?? ro?liny, wesz?am w stan jasnowidzenia. W wizji cofn??am si? a? do czasów piastowskich. Ujrza?am, jak m??czyzna ze szlacheckiego rodu knu? spisek przeciw m?odemu ksi?ciu. Zobaczy?am te? dwie czarnog?owe dziewczyny rywalizuj?ce mi?dzy sob? o serce szlachcica. Pojawi?y si? równie? nagie, martwe kobiety, którym powyrywano serca, le??ce obok wygaszonego ogniska. Przypuszczam, ?e obrazy, które zobaczy?am, mog?y mie? zwi?zek z rzucon? tutaj niegdy? kl?tw?. Nagie kobiety mog?y by? czarownicami, które zaatakowano w trakcie odprawiania jakiego? rytua?u i wymordowano. Przypuszczam, ?e ich oprawcami byli m??czy?ni i jaka? kobieta, która je zdradzi?a. Czarodziejki zawsze spotyka?y si? w miejscach, gdzie moce ziemi by?y ogromne, a tu takim miejscem mog?a by? "?ywa" góra, która da?a o sobie zna? w latach 1991-1993. Kl?twa rzucona przez czarownice w chwili ?mierci mog?a zawisn?? nad ca?? wsi?. Przypuszczam jednak, ?e uaktywnia?a si? tylko wtedy, kiedy kto? dopu?ci? si? tutaj zdrady, bo to za zdrady mieli by? karani mieszka?cy tej okolicy. Jedyna rada, jak? dla nich mia?am, by?a taka, aby zawsze starali si? post?powa? prawomy?lnie, bo ka?dy z?y post?pek (a w szczególno?ci zdrada) mo?e mie? dla nich tragiczne skutki.

Autorka:Alicja Zi?tek
_________________
Sandra
 
     
Avena 
Super Fan



Ulubiona piosenka Grzesia: ---
Twoje Imie: ---
Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 22 Lut 2010
Posty: 15824
Skąd: ---
Wysłany: 2010-06-15, 19:00   

Bunkier w Konewce


Ta informacja mo?e wygl?da? na niewiarygodn? i sensacyjn?, ale jak zapewnia?o nas kilka osób, jest prawdziwa. Sprawa wyp?yn??a kilkana?cie dni temu podczas zwiedzania schronu kolejowego w Konewce przez turyst? z Wielkiej Brytanii (gdzie te? ju? dotar?a s?awa tajemniczych, wojennych budowli spod Tomaszowa). Anglik zrobi? wewn?trz schronu kolejowego kilka zdj?? aparatem cyfrowym, oczywi?cie z u?yciem lampy b?yskowej. Po wyj?ciu na zewn?trz przegl?da? zrobione fotki. Uwag? jego zwróci?a ?wietlista plama obecna na ka?dym zdj?ciu nad g?owami fotografowanych osób. W pierwszej chwili podejrzewa?, ?e to jaka? usterka aparatu. Zrobi? znowu kilka zdj??, ?wietlista plama ponownie by?a obecna na zdj?ciach robionych we wn?trzu bunkra. Spraw? zainteresowa? Juliusza Szyma?skiego, twórc? trasy turystycznej w schronie. I on nie dowierza?, ?e to zjawisko paranormalne. Zrobiono kilka nast?pnych zdj?? cyfrówkami innych turystów i gospodarza schronu. Na wszystkich by?a ?wietlista plama. Taka sama plama pojawia?a si? równie? na zdj?ciach robionych w obiektach pomocniczych g?ównego schronu. Zdj?cia z cyfrówek trafi?y do komputerów i do zak?adu fotograficznego celem zrobienia odbitek. Po powi?kszeniu fotografii ?wietlista plama okaza?a si? w ca?ej okaza?o?ci. Ma kszta?t kolisty wielko?ci porównywalnej do ludzkiej g?owy w che?mie. Sk?ada si? z wielu kolorowych plam podobnych do tych, które pokazywane s? przy badaniach okulistycznych dla kierowców, którzy z plam maj? wy?owi? cyfr?. Niektórzy dopatruj? si? w plamie cyfry "6". Ju? Anglik wyrazi? opini?, ?e jest to zjawisko paranormalne, ?e to mo?e by? koncentracja energii osoby nale??cej lub kondensacja energii kilku takich osób. Zapali? si? do tej my?li, gdy us?ysza?, ?e nieznane s? losy robotników buduj?cych schron. Istnieje przypuszczenie, ?e zostali po zako?czeniu budowy zamordowani przez hitlerowców i zakopani gdzie? w okolicy bunkra.

O tym dziwnym zjawisku rozmawia?em z jedyn? znan? mi radiestetk? Danut? Kie?czewsk?, która interesuje si? równie? parapsychologi?. Równie? pani Danuta podziela pogl?dy Anglika. Uwa?a, ?e mo?e to by? zmaterializowana w formie emisji ?wiat?a aura osoby lub osób nie?yj?cych. Energia (aura) uchodz?ca z umieraj?cego cia?a tkwi w okolicach bunkra i by si? zmaterializowa? mo?e pobra? energi? od osób ?yj?cych, które przebywaj? w okolicy.

?eby upro?ci? te wywody napisz? wprost, ?e "duch" próbuje nawi?za? kontakt z ?ywymi, jest to nakaz mentalny niezale?ny nawet od tego "ducha", aby przekaza? co? ?yj?cym. Mimo, ?e te dywagacje, w które nie wszyscy wierz? s? tylko hipotezami, to Juliusz Szyma?ski b?dzie zg??bia? t? tajemnic? mimo, ?e jak mówi ciarki chodz? mu po plecach jak wchodzi do korytarza schronu. Wspó?pracownicy pana Juliusza, "bunkrowcy" jak si? ich nazywa, wolontariusze pomagaj?cy Szyma?skiemu w oprowadzaniu turystów i w pracach przy obiekcie, te? jak mówi? maj? pietra.

Czy w Tomaszowie s? ludzie badaj?cy zjawiska paranormalne, bo to co si? dzieje w Konewce do tych zjawisk niew?tpliwie nale?y. Po obejrzeniu zdj?? uwa?am, ?e co? jest na rzeczy i warto w oparciu o prawa naukowe, cho?by fizyki, wyt?umaczy? zjawisko. A je?li si? nie da? No to niech wchodz? w to badacze zjawisk paranormalnych.

J. Pampuch, Tomaszowski Informator Tygodniowy
 
     
Avena 
Super Fan



Ulubiona piosenka Grzesia: ---
Twoje Imie: ---
Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 22 Lut 2010
Posty: 15824
Skąd: ---
Wysłany: 2010-06-15, 19:08   

Nawiedzone miejsca po?udniowej Polski


Naukowcy badaj? niezbadane, odkrywaj? nieodkryte, rozwi?zuj? nierozwi?zane. A jednak nadal jest dziedzina, która od lat chroni dost?pu do swej tajemnicy - nawiedzone miejsca.

Gdy postanowiono urz?dzi? S?decki Park Etnograficzny w jedno miejsce przeniesiono z ca?ej Ziemi S?deckiej najstarsze i najbardziej charakterystyczne ludowe budynki. Mi?dzy nimi znalaz?a si? chata, któr? po umeblowaniu zabytkowymi sprz?tami codziennego u?ytku zamkni?to. Po kilku dniach zdziwionym pracownikom skansenu ukaza? si? widok ogólnego nie?adu. Meble by?y poprzestawiane, poodsuwane od ?cian a przedmioty rozrzucone po ca?ej pod?odze. Zagadka wyja?ni?a si?, gdy podczas obchodu nocny stró? napotka? p?acz?cego na schodkach cz?owieka. W?a?ciciel domu - samobójca, znik? gdy stró? si? do niego odezwa?.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - anime
Strona wygenerowana w 0,25 sekundy. Zapytań do SQL: 11